Badania naukowe, Visoanska

Rośliny pionierskie w walce o skórę

Firmy kosmetyczne prześcigają się w pomysłach na składniki pielęgnujące naszą skórę. Z jednej strony powstaje bardzo dużo kosmetyków o charakterze niemal czysto chemicznym, z drugiej strony pojawia się coraz silniejszy trend eko- kosmetyków.

Czy mają sens spory o to, które z nich są lepsze dla skóry? Czy tak radykalne podejście ma sens?

Moim zdaniem nie.

Kosmetyki, które mają dominujący skład syntetyczny mogą podrażniać skórę i są zazwyczaj słabo przez nią tolerowane. W wielu, jeśli nie większości przypadków, system ochronny skóry, postrzega syntetyczne składniki jako potencjalnego intruza, który chce wtargnąć do skóry. Zatem w takim scenariuszu zdarzeń, składnik uznany za agresywny zostanie natychmiast zneutralizowany i zniszczony, bez najmniejszej szansy na akcję w skórze. Jeśli nasz system odpornościowy jest w słabej kondycji, najprawdopodobniej dojdzie do reakcji alergicznej, która może mieć swój finał u dermatologa.

Kosmetyki ekologiczne w ogólnym pojęciu zakładają, że preparat pielęgnacyjny ma skład zdominowany przez naturalne ekstrakty. Pojawia się tu pierwszy problem- wchłanianie. W wielu przypadkach nie istnieje możliwość przenikania substancji odżywczych zawartych w roślinach do skóry. Z założenia człowiek ma czerpać substancje odżywcze z produktów spożywczych za pośrednictwem układu pokarmowego i krwi, która zapewnia tym składnikom transport do wszystkich zakątków organizmu. W najlepszym założeniu eko- kosmetyk zapewni nam przeniknięcie pewnej części składników do bardzo powierzchownych warstw naskórka, a mówiąc najprościej nasz obumarły naskórek nasyci się nieco dając chwilowe uczucie komfortu.

Dodatkowym problemem są tendencje alergiczne, które są indywidualne dla każdego człowieka. Warto w przypadku eko- kosmetyków sprawdzić, czy składniki zawarte w preparacie nie należą na naszej grupy alergenów (np. papryka, pomidor etc.).

Moim zdaniem z eko- kosmetykami jest jeszcze jeden kłopot. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, ile jest eko- dostawców roślin, owoców i warzyw, zdamy sobie sprawę, że logicznie rzecz ujmując może zaistnieć problem natury czysto technicznej. Skąd miałyby się brać tak duże ilości roślin?

Eko uprawy obsługują nie tylko branżę kosmetyczną ale przede wszystkim spożywczą. Zatem niech każdy odpowie sobie sam, czy jest możliwe przy dużej i stale rosnącej ilości punktów z ekologiczną żywnością, aby dostawcy byli w stanie zapewnić 100% jakość swoich produktów dla obu branż- spożywczej i kosmetycznej. Ja osobiście mocno w to wątpię.

Ciekawe rozwiązanie tego problemu znalazła Elżbieta Wysoczańska, twórczyni marki Visoanska.

Elisabeth Visoanska

Preparaty Visoanska wykorzystują tzw. rośliny pionierskie aby zapewnić skórze „nauczyciela”, który żyje w absolutnie ekstremalnych warunkach przyrody.

Dlaczego to tak istotne?

Rośliny, które żyją w ekstremalnych środowiskach uodparniają się na niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych.

Tempo pojawiania się zmarszczek i przyśpieszenie procesu starzenia się skóry w 80% zależy od czynników zewnętrznych. Zatem jeśli dostarczymy naszej skórze rozwiązań wytworzonych przez rośliny, które doświadczają tak niekorzystnych warunków atmosferycznych, proces starzenia naszej skóry zostaje gwałtownie zahamowany.

Marka Visoanska nie korzysta z pełnych ekstraktów z roślin, a jedynie wyodrębnia molekuły odpowiedzialne za kluczowe działanie (odporność, wytrwałość, szybki wzrost etc.) i bio- technologicznie namnaża je w laboratoriach. Jest to zatem połączenie doskonałości dzikiej natury z osiągnięciami biotechnlogii.

Warto przyjrzeć się bliżej jakie rośliny zostały wyselekcjonowane do anty- starzeniowych misji w naszej skórze…

Śpioch z Sahelu

Aby przeżyć w pustynnych rejonach Sahelu, Scenedesmus posiadł zdolność przejścia w stan uśpienia, kiedy odczuwa zagrożenie ze strony środowiska, a następnie ożywienia się, jak tylko pozwalają mu na to warunki. Aktywne składniki wywodzące się z tego organizmu, włączone do formuł VISOANSKIEJ, zwiększają kapitał ATP skóry, przekazując jej przy tym przeciwstresowy oraz przeciwutleniający arsenał obronny.

 

Zażywający kąpieli u wybrzeża

Koper morski uczepiony skał, jest narażony na ciągłe wstrząsy termiczne: raz palony przez słońce lub chłostany przez fale, wiatry i krople rozbitych bałwanów morskich, to znowu zanurzony pod wodą. Jego komórki macierzyste mają zdolność przywrócenia równowagi zarówno pigmentacyjnej, jak i odnowy komórkowej, po to aby skóra była silna, rozświetlona i świeża.

 

Nieznajoma z lodowców

Któż mógłby przypuszczać, iż pewnego dnia, wyprawa podbiegunowa odkryje na wyspie Króla Jerzego nieznaną glikoproteinę, której właściwości przeciwzmarszczkowe okażą się aż do tego stopnia zdumiewające? Wytwarzana przez drobnoustroje żyjące w głębi lodowców, Pseudoalteromonas antarctica, jest nie do pobicia w wytwarzaniu kolagenu i elastyny. Jej działanie gojące, nawilżające, przeciwzmarszczkowe i ochronne przed zimnem, czynią z niej dobroczynny składnik aktywny.

 

Nestorka z Antarktydy

Brunatnica o długości ponad dwudziestu metrów, pochodząca z wysp Kerguelena na Antarktydzie, Macrocystis pyrifera, żyje w skrajnych warunkach, które jednak w niczym jej nie przeszkadzają aby wykazywać się zadziwiającą zdolnością do długiego życia. Równie zadziwiającą, co jej moc działania zapobiegającego starzeniu się skóry, począwszy od naturalnej syntezy kolagenu i elastyny, aż po walkę z głównymi szkodliwymi czynnikami, odpowiedzialnymi za ich degradację.

 

Uzdrowicielka z wysokich szczytów

Skąpo rozsiane na najwyższych szczytach szarotki mają ukryte zalety. Ten mityczny kwiat ma niebywałe właściwości przeciwdziałania wolnym rodnikom. Jej składniki naturalnie hamują zakłócające enzymy, które niszczą żywe cząsteczki skóry i tym samym przyspieszając jej starzenie się. Szarotka obdarza skórę młodością.

 

Królowa wysokich płaskowyżów

Zawieszona na pustynnych płaskowyżach Tybetu, na blisko 5000 metrów nad poziomem morza, Rhodolia crenulata jest silnym środkiem dopingującym, zarówno fizycznie jak i intelektualnie. Główne składniki aktywne, pochodzące z tego organizmu, nadają skórze zadziwiające zdolności przystosowania się oraz wytrzymałość na stres termiczny i środowiskowy, jak i również umiejętność przeciwdziałania wolnym rodnikom oraz właściwości energetyzujące.

 

Małe czarodziejki z otchłani

Poniżej 3000 metrów głębokości, żyją niesamowite drobnoustroje, które czerpią swoją wytrzymałość i zdolność do przystosowania się ze swoich własnych podstawowych składników, prawdziwych cząsteczek przetrwania. Zsyntetyzowane w laboratorium koncentraty energii intensywnie nawilżają skórę, regenerują komórki, wzmacniają naturalny system obronny oraz zmniejszają zmarszczki, stymulując syntezę kolagenu.

 

Rozbitek z głębin

Alteromonas macleodii, odkryty w źródłach hydrotermalnych na głębokości 2600 metrów u wybrzeży Meksyku, żyje w środowisku wyjątkowo toksycznych wyziewów wytwarzanych przy temperaturze wyższej niż 350°C. Wielocukry pochodzące z tych rozbitków, włączone do formuł VISOANSKA, tkają na skórze naturalny film chroniący przed zanieczyszczeniem o wyjątkowych zaletach odpornościowych i odtruwających.

 

Warto korzystać z dorobku przyrody. Jeśli nasza skóra odczuwa nadmierne tempo życia, stale jest atakowana przez różnego typu agresory zewnętrzne, dostarczmy jej doświadczenia najwybitniejszych w tym zakresie specjalistów- roślin które na co dzień żyją w warunkach, w których człowiek nie przeżyłby nawet jednego dnia.

 

Dodaj komentarz