Ampułki, Demakijaż, Kremy, Maski, Pilingi, Serum, Suplementy

Dość oszukiwania samego siebie! Cała prawda o pielęgnowaniu skóry…

Pierwszą i najważniejszą sprawą zanim wybierzemy właściwy dla siebie kosmetyk jest odpowiedzenie sobie na pytanie:

„Dlaczego ja to robię?”

 Jeśli odpowiedź jest inna niż:

„Bo naprawdę chcę uzyskać określony efekt i mieć zdrową i piękną skórę!”

Proszę nie czytać reszty 🙂

 

Kiedy naszym założeniem w pielęgnacji domowej jest faktyczne działanie, niezmiernie istotnym jest, aby pamiętać, że krem to zdecydowanie za mało.

Pamiętajmy, że krem niezależnie od tego jak dobrze jest skomponowany, ma ograniczoną możliwość działania. Optymalnym rozwiązaniem jest dobieranie kremu o jak najbardziej specyficznych dla naszej skóry właściwościach. Im więcej funkcji ma pełnić krem, tym gorzej, ponieważ w jednym preparacie trzeba umieścić wiele różnych elementów, co powoduje, że stężenie każdego z nich jest niższe, niż gdyby był on głównym składnikiem.

Dla zobrazowania wystarczy sobie wyobrazić tort, który ma mieć 5 smaków, kilka rodzajów biszkoptu, 4 polewy i 5 posypek, a cały czas ma mieć rozmiar standardowy i być przepyszny 🙂

Wydawałoby się to zupełnie oczywiste, jednak zazwyczaj nasze oczekiwania w stosunku do pielęgnacji przybierają typ n w 1, czyli wszystkie możliwe funkcje w jednym preparacie.

Warto zatem zejść na ziemię i zastanowić się, czy pielęgnacja ma być skuteczna, czy jedynie zagłuszać wyrzuty sumienia i nierealne oczekiwania.

Pielęgnacja i kosmetyki to nie magiczna różdżka tylko narzędzie pracy 🙂

Trzeba zrozumieć również, że skóra jest elementem całego systemu – naszego ciała i nie funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości.

Nie istnieje taka receptura, która byłaby w stanie idealnie pielęgnować skórę, biorąc pod uwagę wiele możliwych problemów, które mogą jej dotyczyć. Podobnie jak nie istnieje strój, który na każdej sylwetce będzie wyglądał oszałamiająco.

Należy zatem podejść do skóry jak do układanki z puzzli, które tworzą pewien określony obraz. W ten sam sposób należy podejść do budowania swojego programu pielęgnacyjnego. Co najważniejsze, należy wybierać produkty specjalizujące się w rozwiązywaniu problemu, a nie takie które obiecują natychmiastowe cuda.

Nie twierdzę, iż jest to bardzo proste ale kierowanie się tą metodą daje doskonałe rezultaty. Ideałem jest zastanowienie się w pierwszej kolejności, co jest przyczyną, a nie efektem. Jeśli dobrze dobraną pielęgnacją uda nam się wyeliminować przyczynę powstawania problemu, efekt przejdzie nasze najśmielsze oczekiwania.

Nie wierzmy firmom kosmetycznym, które proponują nam gotowe linie pielęgnacyjne. Z całym szacunkiem dla naukowców, ale nie są stworzeniami nieomylnymi i wszystkowiedzącymi, a z całą pewnością nie są w stanie tworząc jeden preparat, zgadnąć wszystkich zawiłości dotyczących tej jednej i konkretnej skóry, na którą ów specyfik będzie stosowany.

Należy się kierować rozsądkiem, a nie reklamą. Nie należy sugerować się tym, co mówią koleżanki (zazwyczaj nie mają identycznej jak nasza skóry) i o czym aktualnie rozpisują się gazety (to zazwyczaj słono opłacana reklama). Jeśli każdy przyjrzy się dokładnie swojej skórze, zauważy, że nie da się ze 100% pewnością i stanowczością stwierdzić, jaka ona rzeczywiście jest.

Skóra w zależności od dnia, pory roku, sposobu odżywiania, stylu życia etc., zachowuje się i wygląda różnie. Podobnie jak w przypadku charakteru człowieka, ma wiele różnych cech, a przez to również wiele różnych i często na pierwszy rzut oka przeciwstawnych problemów (np. przetłuszcza się, a jednocześnie wysusza).

Jeśli chcielibyśmy wierzyć naukowcom, wybierzemy albo linię dla cer tłustych, albo linię dla cer suchych. Każde rozwiązanie jest złe, ponieważ nie pasuje do obrazu skóry. Jeżeli umiejętnie połączymy różne preparaty i dopasujemy je do cech swojej skóry, różnica będzie znacząca, a efekty dla skóry bez porównania lepsze.

Należy pamiętać, że wszystko w naszym organizmie ma swoją przyczynę, zatem nie starajmy się dopasowywać od razu pielęgnacji do efektów, które widzimy na skórze, a w pierwszej kolejności poszukać przyczyny samodzielnie lub skonsultować się ze specjalistą w tej dziedzinie.

Podobnie jest z etapami pielęgnacji. Jej prawidłowy obraz i kolejność powinna wyglądać następująco:

Wieczorem:

  1. Rrozpuszczanie zanieczyszczeń o charakterze tłuszczowym (makijaż, sebum etc.);
  2. Mycie skóry;
  3. Tonizacja;
    • Złuszczanie obumarłego naskórka, maski;
  1. Preparaty specjalistyczne na twarz;
  2. Preparaty specjalistyczne na okolicę oczu;
  3. Kremy.

Rano:

  1. Mycie skóry;
  2. Tonizacja;
  3. Preparaty specjalistyczne na twarz;
  4. Preparaty specjalistyczne na okolicę oczu;
  5. Kremy.

Każdy z etapów powinien być odpowiednio dostosowany do specyfiki skóry. Niezwykle mało prawdopodobne jest, że preparaty z jednej firmy i jednej linii, będą idealnym rozwiązaniem.

Jak widać powyżej, mamy wiele elementów, każdy powinien być odpowiednio dopasowany.

Wydaje nam się oczywiste, że należy mieć dobrze dobraną i dopasowaną bieliznę, ubranie, płaszcz, buty, torebkę w zależności od pory roku, naszej sylwetki, typu urody. Wystarczy w ten sam sposób podejść do pielęgnacji skóry, wystarczy poświęcić chwilę na to, aby przyjrzeć się swojej skórze i uczciwie starać się poszukać przyczyn tego, dlaczego jest właśnie taka, jaka jest oraz znaleźć właściwe rozwiązanie. Nie należy przy tym pobłażać sobie. Częstym błędem jest brak dostrzegania własnej winy w tym, że nasza skóra ma problemy.

Jak skóra może wyglądać dobrze jeśli np.: kładziemy się spać z makijażem, nie pielęgnujemy jej wcale, stosujemy pielęgnację nieregularnie lub wręcz okazjonalnie, jemy słodycze i słone przekąski najeżone konserwantami i sztucznymi barwnikami, spożywamy duże ilości alkoholu lub używek, nie pijemy wody, stosujemy niewłaściwą dla siebie dietę (duża ilość tłuszczu, ostre przyprawy, sól, fast food’y etc.), nie stosujemy suplementów uzupełniających niedobory organizmu?

Łatwo jest powiedzieć – „stosuję krem, a nadal mam np. wypryski”. Zapominamy o tym, że nasz styl życia (np. słodycze i niewłaściwe oczyszczanie skóry), nie dają najmniejszych szans na działanie preparatu pielęgnacyjnego. Łatwiej jest zrzucić winę na brak działania pielęgnacji, niż zmianę złych nawyków. Warto zatem poszukać w sobie racjonalisty i zrobić rachunek sumienia, zanim „obrazimy” się na kolejny preparat 🙂

Jesteśmy niewątpliwie istotami, które są w stanie dojść do perfekcji w oszukiwaniu samego siebie, wyszukiwaniu wymówek i usprawiedliwień, tylko po co to robić, skoro chcemy sobie faktycznie pomóc?

Dodaj komentarz